Rynek pracy, a szkoła

Grupa osób pracuje nad projektem

Rynek pracy – szczególnie w ostatnich latach – dynamicznie się zmienia. Rozwój technologiczny, w tym rozwój sztucznej inteligencji (AI) zapewniają gospodarce i społeczeństwu ogromne korzyści. Towarzyszą im jednak zagrożenia, które w samych tylko Stanach Zjednoczonych mogą pogorszyć warunki życia milionów ludzi. Obecnie co kwartał 6% miejsc pracy znika z powodu zamykania się przedsiębiorstw. Roboty zastępują pracę magazynierów, montażystów, sprzedawców, a to prawdopodobnie dopiero początek.

Autorzy raportu The Future of Jobs przygotowanego w 2016 roku zapytali szefów działów HR wiodących globalnych pracodawców o to, jakich pracowników będą poszukiwać firmy w ciągu następnych 10-20 lat. Zdaniem ekspertów poszukiwani będą ludzie innowacyjni, twórczy, kreatywni, z dobrze rozwiniętą umiejętnością pracy zespołowej. Niestety, takich osób już brakuje. Raport Niedobór talentów 2012 wskazuje, że firmy odczuwają dotkliwy brak ludzi o odpowiednich kwalifikacjach. 80% pracodawców w samej tylko Japonii napotyka trudności ze znalezieniem odpowiedniego pracownika. W Polsce problem zaczyna dotykać blisko 40% pracodawców.

Czy polska szkoła kształci ludzi kreatywnych?

Często krytykuje się polską szkołę za skupianie się na treściach pamięciowych, niewystarczające rozwijanie talentów oraz praktycznych umiejętności i niepodążanie za zmianami zachodzącymi w społeczeństwie. Zarzuca się jej, że reformy koncentrują się na zmianach nieistotnych z punktu widzenia ucznia i jego rozwoju. To niestety powszechny problem. Problem systemowy, o który trudno winić nauczycieli. W szkołach zbyt rzadko spotyka się dyrektorów innowatorów, którzy wyrzucili już dawno pruski, transmisyjny model edukacji do kosza. Częściej jednak, mimo bogactwa metod pracy, wybiera się metody podawcze. Przecież im więcej nauczyciel powie w ciągu 45-minut, tym lepiej przygotuje ucznia do egzaminu, prawda?

Niepokojące jest też to, że tylko 47% polskich 15-latków deklaruje, że na większości lub na każdej lekcji nauczyciel tłumaczy związek przekazywanej wiedzy z życiem codziennym. Ponad 2/3 polskich uczniów bardzo rzadko lub nigdy nie ma okazji przeprowadzić eksperymentu badawczego, gdyż nie korzysta z laboratorium na lekcjach przyrody (to najgorszy wynik w krajach Unii Europejskiej). Praca grupowa nazbyt często polega w naszych szkołach wyłącznie na odwróceniu się ucznia na kilka minut do partnera z ławki i powierzchownej wspólnej pracy, co – jak wiemy – ma niewiele wspólnego z pracą zespołową.

Paradoksalnie również wykorzystanie nowoczesnych technologii zasadniczo nie zmienia w polskiej szkole schematu nauczania. Projektor zastępuje ilustracje w książce, tablica interaktywna — zieloną tablicę, a uczeń jak był bierny, tak jest. Na lekcjach dominuje wykład, który, choć merytorycznie ciekawy, ostatecznie nie pobudzi do krytycznego myślenia, gdyż jest metodycznie niedostosowany do odbiorcy. Wykład taki nie zmusi też do rozwiązywania złożonych problemów. O kreatywności wykładowca może jedynie opowiedzieć. Jak w takim razie uczyć?

Ekspert ds. kompetencji cyfrowych, w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym. Pracuje w Laboratorium Innowacyjnej Edukacji PCSS. Jest trenerem, fizykiem i informatykiem, pasjonatem nowoczesnych technologii. Dawniej nauczycielem.

Jest współautorem gry Scottie Go – światowego hitu do nauki programowania dla najmłodszych oraz zestawu do nauki mechatroniki - BeCREO KIT oraz wielu scenariuszy i programów edukacyjnych. Był laureatem listy 100 osób, które przyczyniły się do podnoszenia umiejętności cyfrowych w Polsce wyłanianego co roku przez Porozumienie na Rzecz Umiejętności Cyfrowych.

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Skip to content